wtorek, 25 czerwca 2013

Sny mogą wiele cz. 1

Drogi Pamiętniku,
W szkole dostałam parę fajnych ocen: 5,4 i 5-.Do naszej szkoły przyszedł jeden fajny chłopak, ale trochę nie w moim stylu. Jest za bardzo pewny siebie itd. To nie moje klimaty. O wiele bardziej wole tajemniczych i nieśmiałych chłopaków.  Moje pisanie pamiętnika przerwała mama.
- Kochanie, choć wyjeżdżamy na biwak!
- Już na biwak? Tak szybko?- Dlaczego? O nie. Jak mi się nie chce. Jest to tradycja rodzinna. Zawsze w pierwszej połowie wakacji wyjeżdżamy na tydzień na mazury. Oooo  mi serio się nie chcę :( . Biorę walizkę i bagaż podręczny. Schodzę ze znużoną miną na dół i mama od razu zwraca mi uwagę.
- Kate, a skąd na smutna mina?
- Nie smutna, tylko zamyślona! - poprawiam ją. Tata przyjechał i spakował moją walizkę, wyruszyliśmy. Całą drogę oglądałam film i spałam. Zjedliśmy obiad w KFC. Nie przepadam za tym jedzenie. Jest takie tłuste i wogle. Wiem, jestem dziwna. Jakiej narmalnej 12-latce nie smakuje jedznie w KFC??? Rodzice zmusili mnie do zjedzenia. Kocham ich, ale oni mnie chyba nie rozumieją. Chociaż to chyba naturalna kolej rzeczy. Po trzech godzinach drogi dotarliśmy na miejsce. Spaliśmy w małym pensjonacie. Przyjeżdżają tam tez nasi znajomi. 7-letnia Alice i 5- letni Micheal. MASAKRA!!!! Nie wiem co ja zrobię przez ten tydzień. Poszłam się wykąpać, poczytałam sobie książkę i zasnęłam. Tej nocy śniły mi się nie stworzone rzeczy...
*****
Sorka, że taki krótki...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz