Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niall Horan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niall Horan. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 czerwca 2013

Jak Spotkałam Niall'a Horan'a

- Nie potrzebuję rozmowy.
- W takim razie przestań płakać. skomentował krótko biorąc moją gitarę do rąk. Zaczął grać na niej jakąś piosenkę, której nigdy wcześniej nie słyszałam. Gdy chłopak skończył śpiewać zapytałam się o tytuł.
- More Than This. poinformował mnie z szerokim uśmiechem na ustach, który zblakł gdy oświadczyłam, że nigdy nie słyszałam tej piosenki.
- Hm. Powiesz mi jak się nazywasz? zapytał wyciągając rękę którą z przyjemnością uchwyciłam przedstawiając się mojemu nowemu znajomemu. Dowiedziałam się, że chłopak nazywa się Louis i jest jedną\piątą zespołu One Direction. Gdy wróciłam do domu sprawdziłam na internecie co to za zespół, piosenki nie podobały mi się wcale, tylko ta jedyna którą zaśpiewał dla mnie.
Dni mijały, a ja nadal myślałam tylko o jednej rzeczy która by mnie zadowoliła na następne kilka miesięcy. Chciałam spotkać go jeszcze raz. Po raz kolejny chciałam napotkać jego czarujące spojrzenie... Po raz kolejny chciałam uścisnąć mu dłoń... Po raz kolejny chciałam usłyszeć jego głos odganiający wszelkie smutki. On, nieznajomy chłopak z którym rozmawiałam tylko ułamek sekundy, on... był lekarstwem na moje cierpienie. Zegar liczył czas, z każdą sekundą moja chęć spotkania z Louis'em rosła, ale wiedziałam, że spotkanie z nim wykraczało nawet poza moją fantazję. To był pierwszy człowiek który dosłownie i w przenośni wyciągnął do mnie pomocną dłoń. Do szkoły nie chodziłam, nie było nas na to stać, a gmina przymykała na to oko z powodu mojej matki.
Gdy już moja nadzieja zgasła, stało się coś niesamowitego i spotkałam go po raz kolejny. Był deszczowy dzień, szłam powoli w stronę parku. Stanęłam na żywo zielonym trawniku i udałam się w stronę altanki aby uchronić się przed deszczem. Weszłam i zobaczyłam, że tam siedzi mokry Lou. Zakłopotana spojrzałam na niego i szepnęłam jego imię zaskoczona.
- Cześć. Wiesz, każdego dnia tego roku myślałem tylko o  tobie. I pewnie wydaje się to głupie, ale po naszym spotkaniu marzyłem aby spotkać ciebie raz jeszcze. Musiałem po prostu zobaczyć twój uśmiech... wydusił z siebie. Nie wiedział co powiedzieć więc po prostu był ze mną szczery. Głos ugrzęzł mi w gardle.
- Jeżeli nie czujesz tego samego, to nic nie szkodzi. Jakoś się ogarnę... ciszę z mojej strony odebrał jako negatywny znak. Chłopak wstał i udał się na zewnątrz, na deszcz... Wybiegłam za nim i zaczęłam wykrzykiwać jego imię.
- Lou! Louis! krzyczałam. Chłopak stanął, ale nie odwrócił się. Podeszłam bliżej, stałam za jego plecami.
- Pewnie wydaje się to głupie, ale po naszym spotkaniu marzyłam aby spotkać ciebie raz jeszcze. zacytowałam jego słowa. Chłopak odwrócił się i spojrzał mi głęboko w oczy, delikatnie ujął moją twarz w swoje ręce i...
______
Czytasz? UDOWODNIJ!

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Jak Spotkałam Niall'a Horan'a

Od zawsze kochałam śpiewać. Jak byłam przygnębiona szłam do parku gdzie mój występ oglądały gołębie. Grałam im na gitarze i popisywałam się udanymi wykonaniami słynnych piosenek jak Unforgiven, Californication i Don't Cry. Gołębie gruchały z zadowolenia i pilnie uczyły się gdy tłumaczyłam im chwyty na gitarze. W parku była mała drewniana altanka w której uwielbiałam siedzieć. Do parku nikt nie przychodził, tylko ja go regularnie odwiedzałam. Gdy wracałam do domu po szkole najczęściej tylko zostawiałam plecak i zabierałam mój ulubiony instrument następnie pędziłam do parku aby przywitać gołębie i poćwiczyć nowe piosenki.
Gdy w pewien poniedziałek wróciłam do domu po raz kolejny usłyszałam pretensję mojej mamy, czemu rodzice zawsze muszą do wszystkiego się mieszać? 
- Mam już dosyć tego, że nie widujesz się z ludźmi! Co ci jest? Mam zapisać cię do psychologa abyś zmądrzała?! przyzwyczaiłam się do tego tekstu, ale zdecydowanie nie było miło tego słuchać. Wzięłam moją gitarę i pobiegłam do parku. Słyszałam za sobą groźby "spalę to ścierwo, spalę ją!". Nie potrafiłam tego słuchać, ten instrument dawał mi szczęście i odganiał wszystkie smutki. Wystarczyło tylko pociągnąć za strunę... dobrze dobrane słowa i odpowiednia melodia dawała mi ukojenie. Tak też było teraz, zaśpiewałam moją ulubioną piosenkę Oasis- Stop Crying Your Heart Out. 
Hold up
Hold on...
Don't be scared....
Wczułam się w piosenkę i cały świat się rozpłynął, nie słyszałam nic, jedynie mój głos i gitarę z którą byłam tak zżyta. Zamknęłam oczy i skupiłam się jedynie na muzyce...
Just take what you need...
....
And stop crying your heart out...
Pojedyncze łzy spływały mi po policzku. Ten utwór był taki wzruszający. Codziennie wypłakiwałam moje serce.... Mama była non stop napita. Wydawała całe nasze pieniądze na alkohol. Nie miała nic w portfelu. Nikt nie chciał mnie wziąć do pracy bo "jabłko daleko od drzewa nie spada". Wszyscy patrzyli na mnie krzywym okiem. Ojciec był na służbie. Tylko to wiem, nic więcej mi nie powiedziano. Nie widziałam go od lat. Odłożyłam gitarę na ławeczkę obok i ukryłam twarz w trzęsących się dłoniach. Płakałam. Wszystko mnie przerastało, już nie wiedziałam co mam robić. 
- Nie płacz. usłyszałam za plecami i poczułam czyjąś gorącą rękę na plecach. Ławeczka zatrzęsła się. Ktoś dosiadł się do mnie i próbował mnie pocieszyć. Było to dla mnie nowością. Ludzie zawracali i szli w drugą stronę gdy mnie widzieli, a tutaj ktoś pociesza mnie i siada na tej samej ławce co ja nie bojąc się o "zakażenie ścierwem".
- Możemy o tym pogadać? To pomaga, bo wtedy wiesz, że masz komu zaufać. odwróciłam się i spojrzałam na chłopaka.
________
Krótkie, ale jak mówiłam, mam pracę do napisania :L Gdy już wszystkie testy i wgl, prace i powerpointy i takie tam będę miała za sobą to dokończę pisanie wszystkich częściowych imaginów:)
________