Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Harry Potter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Harry Potter. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 czerwca 2013

Ostatni Horkruks cz. 2

Zarzuciłem kaptur na głowę z nadzieją, że ochroni mnie przed spadającymi kroplami deszczu. Spływały po kapturze nie mocząc mi mojej czarnej czupryny. Bałem się jedynie o moje buty które bardzo szybko przemakały, aby uniknąć chodzenia w mokrym obówiu wszedłem do Gospody Pod Świńskim Łbem. Spojrzałem na kapiącą krwią głowę dzika która pełniła funkcję szyldu pubu. Wchodząc strąciłem kaptur przez co zacząłem się wyróżniać ponieważ każdy klient gospody miał zakrytą twarz. Zamówiłem coś do picia poczym zająłem miejsce w rogu. Ręką oczyściłem krzesło z potężnych kłębków kurzu poczym usiadłem na niewygondym siedzeniu. Spojrzałem przez okno nie myśląc o tym, że jest tak brudne i, że nic na pewno przez nie nie zobaczę. Barman podszedł do stolika i podał mi kufel piwa które małymi łyczkami popijałem gdy nic się nie działo za oknem. Ta godpoda przyciągała niemiłe wspomnienia. Nie chciałem wracać do tych mrocznych lat nawet myślami. Wziąłem głęboki wdech aby skoncentrować się na oddychaniu i odgonić wszystkie myśli. Poczułem silny odór kóz i automatycznie przyłożyłem rękaw do nosa aby móc dalej oddychać. Nielubiłem tego zapachu, zwłaszcza teraz nie miałem najmniejszej ochoty aby go wąchać.
Tępo patrzyłem się za okno tak ot sobie aby mieć co robić. Piwo szybko znikało z kufla aż w końcu całkowicie się skończyło co sprawiło, że bardziej skupiłem się na obrazie za oknem. Wielu czarodzieji chodziło po mieście ze swoimi opiekunami i przyjaciółmi. Dzieciaki były rozbrykane i zadowolone ze swojej wycieczki. Dzieliły się wrażeniami i śmiały się radośnie. Możliwe, że były tutaj po raz pierwszy. Tylko jedna osoba z tłumu uczniów się wyróżniała. Chłopak z czarnymi, bujnymi włosami szedł obojętnie za resztą grupy. Uczeń wyglądał na starszego od reszty. W końcu podniusł głowę i mogłem dokładniej zobaczyć jego twarz. Miał bardzo zimową cerę co tworzyło nienaturalny kontrast z jego fryzurą i oczami. Miał zagubione i zarazem ostrzegające spojrzenie jakby chciał powiedzieć "ja jestem lepszy" tylko zerkając. Czarodziej podniusł wzrok i upewniając się, że opiekun nie patrzy szybko usunął się w cień. Nie mogłem już go dostrzec. Czułem, że coś z nim nie tak i bardzo przyciągnął moją uwagę lecz namawiałem siebie na zostanie w lokalu chociaż miałem przeczucie, że powinienem iść za nim. Gdy już miałem podjąć końcową decyzję drewniane dzrzwi się otworzyły i chłopak wszedł do pubu nic nie zamawiając. Zajął stolik na lewo ode mnie i wyjął gazetę z wielkiej kieszeni swojej czarnej szaty. Zaczął ją czytać niespokojnie skacząc od słowa do słowa. Coś pomrukiwał pod nosem ale niestety nie potrafiłem zrozumieć tych tajemniczych szeptów. Wtopiłem wzrok w czarne pismo na górze strony. Był to ogromny nagłówek który brzmiał niepokojąco negatywnie. "Oszukują nas, czy Czarny Pan wrócił?" Chłopak odłożył gazetę i schował głowę w rękach następnie napotkał mój ciekawski wzrok.
- Ah, przepraszam. Ciekawa gazeta, mógłbym przeczytać? zapytałem. Gryfon wyciągnął do mnie rękę podając mi gazetę, ale ja wolałem się do niego przysiąść i kto wie, może on wiedział coś więcej niż było napisane w gazecie... Zacząłem czytać po cichu powtarzając słowa napisane w Proroku Codziennym.

Podniosłem wzrok i spojrzałem na chłopaka.
- Ja tego nie powiedziałem.
- Rita zawsze coś przekręci, wiem o tym, to w jej stylu. W poprzednim numerze pisała o zmartwychwstaniu Albusa Dumbledor'a. Ze śmiechu miałem łzy w oczach.
- Wiesz coś jeszcze? dopytywałem się.
- Ostatnio wiem coraz więcej na najdziwniejsze tematy, ale może przenieśmy się w bardziej stosowne miejsce, tutaj wszyscy mają wielkie uszy. podpowiedział i wyszedł za dzrzwi. Skierowałem moje kroki w jego kierunku i rozejrzałem się aby zobaczyć gdzie poszedł chłopak. Powolnym krokiem szedł w górę ulicy. Podbiegłem do niego wtedy zaczął mówić.
- Jak mogę wiedzieć, że mnie nie wydasz?
- Czyli rozumiem, że masz jakieś ważne informacje? zapytałem na co on skinął głową w odpowiedzi.
________________
XOXOXOXOOXO

Mam nadzieję, że jest ok. Napracowałam się nad tą gazetką :o Ten papier ohydnie trudno się robiło a nagłówek trzeba było poprawiać :\

 Nadal Sszukam nadal autorów.










środa, 5 czerwca 2013

Ostatni Horkruks cz.1

Specjalnie na zamówienie: Imagin z Harry'm Potte'rem.
Mam nadzieję, że Wam się spodoba i, że czytaliście książki ponieważ pomoże Wam to zrozumieć o co chodzi. Dziękuję za odwiedzanie bloga :) Jutro spróbuję tu coś jeszcze pododawać aby ulepszyć stronkę. Mam w planach zakładkę "Top Komentatorzy" i gadżet pokazujący ile osób w tej chwili przegląda stronę. Co myślicie o aktualnym wyglądzie? Może zostać czy poszukać czegoś innego.
Pod postem znajdują się "reakcje" klikacie w kwadraciki aby ocenić posta. Czekam na opinię.
Co do imagina, to kolejna część pojawi się do 3 dni. Mam nadzieję, że nie jest taki zły, chociaż to tylko początek i będą jeszcze chyba z dwie części.
Voila:
XOXOXOXOX
_____________

Harry! Harry! Obudź się.
Słowa obijały mi się o uszy. Nie miałem najmniejszej chęci ani zamiaru podnieść się z wygodnego łóżka, na którym przecież tak dobrze mi się spało. Obudzenie się oznacza nowy dzień, nowe obowiązki, wszystko czego potrzebowałem było właśnie tym, na czym leżałem. Głos usiłujący mnie obudzić nie przestawał szeptać nad moim uchem. Szeptanie po chwili przemieniło się w nerwowe krzyczenie nad moim uchem co zmusiło mnie do zakrycia głowy rękami.
Harry, wstawaj, dostałeś list!
Ktoś ściągnął ze mnie pierzynę a ktoś inny zakładał mi skarpetki. Podkuliłem nogi i  zacząłem szukać wygodnej pozycji na już pozbawionym poduszki łóżku.
Aguamenti!
Leniwie wstałem z łóżka i poszedłem na piętro po suchą koszulkę. Wygrzebałem z szafy mój ulubiony podkoszulek ze starą drużyną Quidditcha w której był mój ojciec. Patrzył się na mnie z materiału trzymając znicza w ręku. Wesoło się uśmiechał obnażając śnieżne zęby. Zbiegłem po schodach i całując Ginny w policzek wszedłem do salonu gdzie czekali na mnie jej rodzice i moi przyjaciele. Dałem Ronowi kuśtańca w bok śmiejąc się wesoło następnie usiadłem obok mojego najlepszego kumpla który wysłał mi miły uśmiech. Zaczęliśmy się przepychać do puki zmęczony naszymi zabawami głos Hermiony nie przerwał tej przyjacielskiej bójki.
- Chłopaki!
- Co? zapytałem w chórku z Ronem.
- Myślicie, że zebraliśmy się tutaj aby się bawić? Nie. Harry, przyszedł list do ciebie, ważny zresztą. powiedziała podając mi pogniecioną kopertę w której znajdował się list. Brzmiała tak samo jak gdy ją poznałem, przemądrzale i rozkazująco.
- Ja tu przyszedłem bawić się z Harrym. oznajmił Ron śmiejąc się głośno i zaczepiając mnie. Rudzielec nie zwracał uwagi na Hermionę która stanowczo kazała mu przestać. Ron szeroko otwierał buzie z której wypadały steki bzdurnych słów i zdań które nie miały jakiegokolwiek sensu.
- Jęzlep! krzyknęła dziewczyna mierząc różdżkę w Weasleya. Chłopak zaczął coś seplenić nie mogąc wypowiedzieć słowa potem z wyrzutem spojrzał na czarodziejkę która zwycięsko patrzała na swoją różdżkę. - Otworzysz wreszcie ten list? zapytała nieco podenerwowana.
- Aha, tak. westchnąłem zaskoczony nagłą zmianą tematu. Zawsze byłem nieco rozkojarzony. Otworzyłem kopertę i wyjąłem stary skrawek papieru na którym widniało schludne pismo. Długopis którego użył autor nie pasował do papieru który wyglądał dosyć staro i nieco tajemniczo. W lewym górnym rogu na liście widniał herb szkoły. Przyjrzałem się mu i uśmiechnąłem na wspomnienie Hogwartu.
- Czytaj. rozkazała moja przyjaciółka patrząc na mnie przenikliwie.
- Drogi Panie Potter... zacząłem.










- Idziecie ze mną?
- Tu jest napisane "Panie Potter" a nie "Panie Potter ze świtą", musisz iść sam, Harry. - To za sześć godzin masz spotkanie. Tylko nie zapomnij.
- Pojadę wcześniej i przy okazji wskoczę do Hogsmeade. uśmiechnąłem się do wszystkich i wolnym krokiem ślimaczyłem się do góry zabrać odrobinę pieniędzy i przebrać się w bardziej odpowiedni strój. Do kieszeni długiego, skórzanego płaszcza wrzuciłem garść monet i szybko przeczesałem włosy palcami patrząc w lustro. Szybko włożyłem buty i umieściłem w nich mój ulubiony przedmiot. Chciałem jeszcze się przejść po mieście więc różdżka nie mogła rzucać się w oczy ponieważ wywołałoby to zdziwienie mugoli którzy już czuli do mnie niechęć. Zbiegłem po schodach i żegnając się z dorosłą częścią Weasleyów otworzyłem drzwi i udałem się w stronę miasteczka czarodziejów.

____________
XOXOXOXO

Sorki, że takie krótkie i, że ten list do Harry'ego nie jest najlepszej jakości, ale starałam się jak mogłam i obiecuję, że następnym razem będzie lepiej. Komentujcie i dajcie nam dalsze siły do pisania bloga! 
PS: Ogłaszam, że myślę nad ogłoszeniem konkursu. Nie będzie nagród rzeczowych, przykro mi ale nie mam takiej możliwości aby stworzyć coś takiego. Na razie. Mieszkam za granicą i trochę drogo by to wyszło. Poza tym, nie jestem pełnoletnia i wiecie jak to wtedy jest. Myślałam o konkursie na autorkę, ponieważ jest nam potrzebna. Informację dostaniecie gdy omówię to z moją drugą autorką bez której decyzji nie podejmę. Jak coś to piszcie przez panel kontaktowy! :) Czekamy na maile) 
:) Już jutro zabieram się do pisania następnej części z nadzieją, że będzie jeszcze lepsza i przypadnie Wam do gustu. Pozdrowionka:)