Budzi mnie budzik. Jest siódma czas do szkoły. Wrzucam na siebie zwykły T-shirt i jeansy. Idę do toalety myję zęby, a potem czeszę moje długie kręcone, brązowe włosy. Patrzę w lustro i widzę dziewczynę o długich, kręconych włosach, niebieskich oczach i białych zębach. Wszyscy mi mówią, że mam dziecięce rysy twarzy więc tak też trzeba załozyć. Dzisiaj na śniadanie zrobiłam sobie zupę z moimi ulubionymi płatkami Corn Flakes. Moja macocha i ojczym pracują w firmie z materacami, już pojechali. Idę do szkoły, zaczynam o ósmej. Angielski, polski, plastyka, historia, W-F i przyroda. Po lekcjach idę z przyjaciółmi do lasu koło mojego domu. Jest to duży dębowy las, który ma wiele zakamarków. Często się tam bawimy, mamy tam swój własny świat, wolny od dorosłych, swoją bazę. Wchodzimy do lasu dróżką, którą sami zrobiliśmy z piasku i źwirku. Następnie idziemy około 10m dalej, potem w lewo i jesteśmy na miejscu. Tego dnia postanawiamy się rozdzielić, żeby poszukać chomika Michela. Ja idę z Tosią, kiedy nagle zauważam dziwną istotę. Sarnę z głową łabędzia i koroną na głowie. Zatrzymuję się.
- Tosia, co to jest?-zapytałam pokazując palcem na krzaki.
-Ale co?- odpowiedziała pytaniem
- To coś przed nami, ta sarna z głową łabędzia i koroną na głowie- odpowiadam
- Aline, przecież tutaj nic nie ma!!!- mówi zaniepokojona Tosia.
- To coś patrzy się na mnie, Tosia ja się boję- i uciekłam z paniką w głosie, po drodzę widziałam rożne inne dziwne istoty. Naprzykład niedźwiedzia utulającego do snu wrózkę, albo Jelenia, który na głowie miał pełno nici a nich...małe, bardzo małe lwy! Biegnę nie oglądając się na boki. Zatrzymuję mnie Tosia.
- Aline, co się stało? Co tam widziałaś?-pyta
-To...była...wwwieelllka sarrna...z głową łabędziiiaaa...a teen mmiaał kooroonęę na głłłowięęę...-odpowiadam.
- Kobieto!!!-woła moja przyjaciółka- przecież tam nic nie było, ty masz...halucynacje. Szybko trezba zadzwonić po twoich rodizców gdzie masz telefon?-Pyta
- W kieszeni...-mówię i wyciągam telefon z kieszenie prawie mdlejąc. Siadam na podłodze i zamekam oczy, bo mam wrażenie, że koło mnie krążą te dziwne istoty.
- HHalo? Dzieńdobry proszę pani tutaj Tosia przyjaciółka Aline. Dziewczyna ma chyba halucynacje, bo widzi dziwne istoty po za tym zaraz zemdleję. Jesteśmy na skraju lasu przed waszym domem. Przyjedzie pani?...Tak dziękuję!- Tosia zakończyła rozmowę
- I jak się czujesz Aline? Twoja mama już jedzie.-mówi. Nic nie odpowiadam, robi mi sie niedobrze, słabo, widzę ciemność.
Obudziłam się w domu, na kanapie.
- I jak się czujesz skarbie?- pyta moja macocha- tata już ci robi kakao.
- Już lepiej dziękuję- odchrząkam i wstaję. Przychodzi mój ojczym z kakaem w ręku.
- Proszę skarbię- mówi i idzie do góry. Piję kakao i oglądam serial.
- Jutro nie pójdziesz do szkoły- mówi macocha.- zastawię cię chwileczkę samą.- odpowiada. Szczypię się parę razy w ramię albo odlewam twarz wodą. Ale wszystko wskazuję na to, że to nie był sen... Nie mogę się skupić, co to były za tajemnicze istoty???Kładę się do łóżka. Nie za bardzo mogę zasnąć. Ostatnie wydarzenia doprowadzają mnie do szału. Muszę napić się wody. Wstaję z łóżka i idę na dół.
- Cześć, musiałam się tylko nspić wody, już mnie nie ma dobranoc.-mówię. Jeszczę przez jakieś pół godziny nie mogę zasnąć. Tej nocy nic mi się nie śniło.
- Aline, co się stało? Co tam widziałaś?-pyta
-To...była...wwwieelllka sarrna...z głową łabędziiiaaa...a teen mmiaał kooroonęę na głłłowięęę...-odpowiadam.
- Kobieto!!!-woła moja przyjaciółka- przecież tam nic nie było, ty masz...halucynacje. Szybko trezba zadzwonić po twoich rodizców gdzie masz telefon?-Pyta
- W kieszeni...-mówię i wyciągam telefon z kieszenie prawie mdlejąc. Siadam na podłodze i zamekam oczy, bo mam wrażenie, że koło mnie krążą te dziwne istoty.
- HHalo? Dzieńdobry proszę pani tutaj Tosia przyjaciółka Aline. Dziewczyna ma chyba halucynacje, bo widzi dziwne istoty po za tym zaraz zemdleję. Jesteśmy na skraju lasu przed waszym domem. Przyjedzie pani?...Tak dziękuję!- Tosia zakończyła rozmowę
- I jak się czujesz Aline? Twoja mama już jedzie.-mówi. Nic nie odpowiadam, robi mi sie niedobrze, słabo, widzę ciemność.
Obudziłam się w domu, na kanapie.
- I jak się czujesz skarbie?- pyta moja macocha- tata już ci robi kakao.
- Już lepiej dziękuję- odchrząkam i wstaję. Przychodzi mój ojczym z kakaem w ręku.
- Proszę skarbię- mówi i idzie do góry. Piję kakao i oglądam serial.
- Jutro nie pójdziesz do szkoły- mówi macocha.- zastawię cię chwileczkę samą.- odpowiada. Szczypię się parę razy w ramię albo odlewam twarz wodą. Ale wszystko wskazuję na to, że to nie był sen... Nie mogę się skupić, co to były za tajemnicze istoty???Kładę się do łóżka. Nie za bardzo mogę zasnąć. Ostatnie wydarzenia doprowadzają mnie do szału. Muszę napić się wody. Wstaję z łóżka i idę na dół.
- Cześć, musiałam się tylko nspić wody, już mnie nie ma dobranoc.-mówię. Jeszczę przez jakieś pół godziny nie mogę zasnąć. Tej nocy nic mi się nie śniło.
----------------
mam nadzieję, że wam się podobało, to dla mnie bardzo ważne.
Piszcie w kom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz